Showing posts with label trylogia. Show all posts
Showing posts with label trylogia. Show all posts

Friday, 19 April 2013

Lauren Oliver - Delirium.

Autor: Lauren Oliver
Tytuł: Delirium
Tytuł oryginalny: Delirium
Seria/trylogia: Delirium (#1)
Wydawnictwo: Otwarte
Źródło okładki: http://ecsmedia.pl/c/delirium-p-iext7142701.jpg


"(..)Powiedz nam na przykład, jaki jest twój ulubiony kolor? (...)

-Szary. (...) To znaczy nie do końca szary. Jest taka chwila tuż przed wschodem słońca, kiedy niebo ma blady, trudny do określenia kolor.Tak właściwie to nie jest szary, raczej jakiś rodzaj bieli, i od zawsze go lubiłam, ponieważ przypomina mi oczekiwanie na coś miłego(...)"

"Delirium"... do tej książki ciągnęło mnie, odkąd natrafiłam na jej pierwszą recenzję. Z każdą kolejną, pozytywną oceną powieści, upewniałam się, że po prostu MUSZĘ ją przeczytać. Nie, to byłoby za mało. Musiałam ją mieć. Tak więc zakupiłam ją i część drugą - "Pandemonium" na Internecie. Z rozpędu kupiłabym od razu całą trylogię, ale wtedy jeszcze było przed premierą trzeciej, ostatniej powieści. Tak więc musiałam się zadowolić tymi dwiema. Z niecierpliwością czekałam na przesyłkę, ale gdy wreszcie trzymałam obie książki w dłoniach, nie zabrałam się od razu do ich czytania. Czemu? Zwyczajnie się bałam, że postawiłam im za wysoko poprzeczkę i się rozczaruję. Jednak, gdy w końcu się przemogłam, część pierwsza trylogii autorstwa Lauren Oliver wciągnęła mnie od pierwszego zdania.

Czy gdyby miłość była chorobą, chciałabyś się zaszczepić? Cóż, Leny nikt nie pytał o zdanie - zabieg jest obowiązkowy. W końcu amor deliria nervosa to najgroźniejsza z chorób... Dziewczyna odlicza dni do zabiegu, wierzy, że gdy wreszcie będzie na wszystko obojętna, osiągnie stan pełnego szczęścia. Jednak coś, raczej ktoś zmienia jej zdanie na ten temat. Osoba ta to chłopak o imieniu Alex. Spotykają się kilka razy, ale dopiero, gdy chłopak ją ratuje, uświadamiają sobie, co czują względem siebie. Lena doświadcza wielu pięknych chwil, co także zmienia jej poglądy na temat zabiegu. Tylko czy ich miłość przerwa w świecie całkowicie jej pozbawionym? A może będą tylko kolejnym nieprzyjemnym "epizodem" w z pozoru "idealnym" świecie?

"Kocham Cię. Pamiętaj, nikt nam nie może tego odebrać"

Lena Haloway jest wzorem obywatela Stanów Zjednoczonych. Nie łamie godziny policyjnej, uznaje poglądy władz za swoje a na dodatek wręcz marzy o dniu ewaluacji.  Co pomyśleliby ludzie, gdyby wiedzieli, że ta sama dziewczyna niedługo przed zabiegiem zapadła na najstraszniejszą spośród chorób - miłość? Na pewno ich zaskoczenie nie byłoby ogromne. W końcu co nasuwało im się na myśl na jej widok? Dwa słowa, krążące wokół niej odkąd pamiętała - sympatycy i samobójstwo... Matka dziewczyny pozwoliła uwierzyć swojej rodzinie, że zakończyła swoje życie, gdyż jej zabieg nie zadziałał, pomimo, że był wielokrotnie powtarzany. Za tą sprawą kryje się jednak drugie dno, które Lena odnajdzie i będzie starała się zrozumieć...
Lena jest osobą "odpowiedzialną" (przynajmniej według sposobu postrzegania zaszczepionych), nieśmiałą i delikatną.. Można powiedzieć, że miała trudną przeszłość - w końcu przez jej życie przewinęło się sporo sytuacji, przez które stała się wyrzutkiem społeczeństwa. Samobójstwo matki, deliria siostry... a to i tak nie wszystko. Alex, a raczej miłość do niego zapoczątkowuje jej przemianę.

Pozostali bohaterowie w większości niczym się nie wyróżniają, są wyblakli, ale był to celowy zabieg autorki. W końcu tak naprawdę ludzie, którzy przyjęli remedium zmieniają się w nic nie czujących ludzi - chciałoby się rzec, że wręcz robotów... Ale, ale wśród tych nijakich postaci mamy Alexa - tak bardzo ważną postać. Cóż mogę o nim napisać? Wiadomo, jak każdy ukochany bohaterki tego typu powieści wyróżnia się urodą, a także intelektem. Szczerze, został wykreowany na postać bez wad... To troszeczkę mi przeszkadzało, bo wolę, gdy bohaterowie nie są ideałami - wtedy wydają mi się bardziej realni.

W "Delirium" narratorem jest Lena, więc to ją poznajemy najlepiej. Lauren Oliver zastosowała tu czas teraźniejszy. W większości książek które czytam, autorzy używają czasu przeszłego, więc początkowo trochę mi to przeszkadzało, jednak później się przyzwyczaiłam.

Co do akcji, to za wiele jej tu nie ma. Autorka skupiła się bardziej na uczuciu, jakim jest miłośc, nie tylko między bohaterami. Mam nadzieję, że w drugiej części będzie się działo nieco więcej, ale tempo i ilość wydarzeń nie wpłyną wyjątkowo na moją ocenę.

Pozwolę sobie jeszcze na kilka słów na temat okładki. Przypadła mi do gustu, tak samo jak pozostałych części trylogii. Co tu dużo mówić - grafik wykonał świetną robotę.

Spróbujmy odpowiedzieć także na pytanie, zamieszczone na okładce. Czy gdyby miłość była chorobą, chciałabym się zaszczepić? Myślę, że nie... Nie chodzi w końcu tylko o miłość - ale także o inne emocje, dzięki którym odróżniamy się od innych form życia. To byłoby straszne, nie czuć nic, nawet złości. To prawda, w życiu przez emocjonalną stronę naszej osobowości czeka na nas wiele rozczarowań. Ale chyba warto je ponieść, by przeżyć wiele innych, pięknych chwil pozbawionych bólu. Ich wspomnienia mogą nam dodać siły, gdy wszystko się będzie walić...

"Delirium" to książka okrzyknięta bestselerem. Większość jej czytelników rozpływa się w zachwytach na jej temat. Nie brak również opinii negatywnych, nie ma przecież książki, która otrzymałaby same pozytywne opinie. Jeśli chodzi o tę powieść Lauren Oliver, zaliczam się do grupy pierwszej. Jest po prostu świetna, mimo faktu, iż akcja rozwija się powoli. Mam nadzieję, że w drugiej części będzie działo się więcej, mimo to jednak moja ocena "Delirium" jest wysoka.
Komu polecam tą dystopijną powieść? Jak najbardziej fanom gatunku - w końcu fabuła "Delirium" jest bardzo oryginalna; a także osobom, które lubią po prostu powieści o uczuciu, która musi przezwyciężyć trudności. I chcą się zastanowić, co by było, gdyby miłość była powszechnie uznana za zło..

Ocena końcowa: 10/10






Friday, 8 March 2013

Kerstin Gier - Czerwień Rubinu.

Autor: Kerstin Gier
Tytuł: Czerwień Rubinu
Tytuł oryginalny: Rubinrot
Wydawnictwo: Egmont
Trylogia: Trylogia Czasu
Źródło okładki: http://ecsmedia.pl/c/czerwien-rubinu-trylogia-czasu-b-iext4037142.jpg

Czytałam już wiele recenzji całej Trylogii Czasu, słyszałam o niej też wiele pochwał od koleżanek. Nie zdziwi więc nikogo fakt, że książki te były moim obiektem zainteresowań. Dowiedziałam się, że są w bibliotece, ale długo się o nie pytałam. Ciągle ktoś wypożyczał je przede mną. Wreszcie udało mi się zdobyć pierwszą - "Czerwień Rubinu".

Gwen nie ma normalnej rodziny. Od wieków, ktoś z nich obdarzony jest genem podróży w czasie. W pokoleniu dziewczyny miała to być to Charlotta, jej kuzynka. Cała rodzina jest tym faktem bardzo zaaferowana. Osoba będąca w centrum tego zamieszania dobrze zna swoją wartość. Całe życie poświęciła przygotowaniom do podróży w czasie. Jak ogromne będzie zdziwienie całej rodziny i Strażników, gdy okaże się, że to Gwen, a nie Charlotta jest dwunastym podróżnikiem w czasie - rubinem... Jedenastym natomiast jest niezwykle przystojny, arogancki Gideon. Szybo zwraca on uwagę nastolatki. Tylko miłość nie jest taką prostą sprawą, gdy codziennie odbywasz podróże w czasie... A na dodatek wkrótce pojawiają się tajemnice i niedomówienia, od których zależy życie dziewczyny.

Wspomniana bohaterka powieści, Gwendolyn jest zwyczajną nastolatką. Bez jakichś specjalnych zdolności, powalającej urody czy bezdennej wiedzy. Nie ma w niej nic wyjątkowego, o czym przypomina jej cały czas kuzynka wraz ze swoją matką. W jakim ogromnym błędzie są wszyscy z jej otoczenia! To właśnie  Gwen ma gen podróży w czasie! Jej życie przewraca się do góry nogami - wyruszanie w przeszłość, historyczne kreacje i nauka dawnych obyczajów staje się codziennością. Dziewczynie trudno się przyzwyczaić - do tej pory popołudnia spędzała nieco inaczej. Jednak stara się sprostać oczekiwaniom innych najlepiej, jak potrafi.
Gwen szybko reaguje w sytuacjach zagrożenia życia oraz jest całkiem inteligentną osobą, jednak sama raczej tak nie uważa. Najprawdopodobniej w kompleksie tym utwierdza ją kuzynka i ciotka, które cały czas traktują ją jak coś gorszego i nie tracą okazji, by jej dopiec. Dlatego bez nich i swojej babci, również nieprzepadającej za nią mogłaby się zdecydowanie obejść. Nie oznacza to, że nie ma żadnej bratniej duszy. Doskonale dogaduje się z przyjaciółką, mamą i rodzeństwem. Jeśli chodzi o jej zainteresowania, to możemy wywnioskować, że czerpie sporą przyjemność ze śpiewania i oglądania filmów.  Nie ma natomiast pamięci do dat i obco brzmiących wyrazów, więc w szkole radzi sobie przeciętnie.
Nasza podróżniczka w czasie jest postacią z którą można się łatwo utożsamić. Kto z nas nie kompleksów i łatwo przyzwyczaja się do zmian? Bardzo niewiele osób. Być może zmiany zachodzące w naszym życiu nie są tak gwałtowne, jak te u Gwen, ale zawsze są.

Pozostałe postacie wydają się nam całkowicie przejrzyste, ale czasami w gestach, spojrzeniach i pojedynczych słowach możemy wychwycić nutkę tajemnicy. W pewnym momencie trudno rozstrzygnąć kto tak naprawdę stoi po ciemnej stronie mocy - dawni uciekinierzy, a może jednak Loża? O tym musicie przekonać się sami. ; )

Czas akcji pomimo, że obejmuje sporo wydarzeń trwa zaledwie kilka dni. W niektórych momentach zwalnia, w innych zaś przyspiesza. Nie przeszkadza to jednak w lekturze - wręcz przeciwnie. Ja stronę za stroną, zdanie za zdaniem pochłaniałam z takim samym zaangażowaniem!

Narratorem jest Gwen, dzięki zabiegowi temu poznajemy wszystkie jej myśli i uczucia. Jedynym wyjątkiem z panującej tu narracji pamiętnikarskiej jest prolog i epilog - tam spotykamy się z narracją trzecioosobową.

Wątek miłosny  wysuwał się na pierwszy plan, to znowu gdzieś się ukrywał. W każdym razie "snuł się" przez cały czas w polu naszego postrzegania. Był całkiem ciekawie poprowadzony i dzięki temu jakoś zniosłam jego dominację w niektórych momentach. ^^

Ciężko napisać coś nowego o którejkolwiek powieści z Trylogii Czasu ze względu na ich popularność. Dlatego też nie odkryję Ameryki jeśli napiszę, że... zdecydowanie zasługuje na miano bestsellera! Oczywiście jakimś dziełem sztuki nie jest, ale wśród powieści dla młodzieży ogromnie się wyróżnia. Bardzo przyjemnie spędziłam czas z "Czerwienią Rubinu", a gdy tylko z żalem skończyłam jej czytanie, pewien głosik w mojej głowie (który zapewne wielu z Was zna ^^) rozpoczął namawianie mnie do zaczęcia części drugiej - "Błękitu Szafiru", który leżał już na mojej półce. Nie potrafiłam się oprzeć - od razu zatopiłam się w świecie Gwen. A co myślę o drugiej części, prawie już skończonej? O tym w kolejnej recenzji.
Książkę tym nielicznym osobom, które jej nie przeczytały, zdecydowanie polecam! Czas, który jej poświęcicie, na pewno nie będzie stracony. ; )

Ocena końcowa: 10/10.

***
Recenzja ukazałaby się szybciej, ale niestety nie miałam czasu jej napisać. Wkrótce opublikuję moje przemyślenia na temat "Błękitu Szafiru", postaram się jutro bądź w niedzielę. A ze względu na to, że dziś mamy 8 marca, życzę wszystkim obchodzącym to święto wszystkiego najlepszego. ^^